Od powrotu z mojej miesięcznej wyprawy po Bałkanach minęło już kilka tygodni, nie tylko innym, ale również sobie obiecałam zreferować moją podróż i dać kilka wskazówek, co i jak. Już niektórzy zapoznali się z moim dziennikiem podróży. Tym, co mieli problemy by się doczytać moich misternie prowadzonych notatek w czasie podróży, wszystkim ludziom, których spotkała w mojej podróży, poznałam przez http://www.couchsurfing.org/people/sweet.flowers/ oraz tym, którzy nie znają mnie, a może moje wiadomości i wskazówki przydadzą się, poświęcam ten blog .
Ach i moim rodzicom i braciom, którzy czekają z niecierpliwością na moje następne pomysły ;)
Ale wszystko od początku….
Wiosną wyjechałam do Brukseli, na wymarzony staż, miała być to kontynuacja przygody z Estonii, gdzie byłam na programie Erasmus. Staż odbyłam w firmie organizujące spotkania dla inwestorów ( w tym aniołów biznesu, którym poświeciłam swoja pracę magisterską[1] ) i projektodawców. Tam właśnie poznałam wspaniałych ludzi, m.in. Niemkę Viktorię (ups…powinnam napisać: :”half Dutch half German”;)). Ponieważ obie znalazłyśmy się na tym samym etapie życia postanowiłyśmy niejako uczcić koniec studiów i wyjechać w egzotyczną podróż. Może Bałkany nie wydadzą się zbyt egzotyczną częścią świata, w porównaniu do naszych pierwotnych planów ( jak Indie czy Chiny), ale wciąż fascynujące i mało znane!
-------------------------------------------------------------------------------------------------
A few weeks has passed since I came back from my great trip in the Balkans. Not only myself but also others I promised to write up my journey and give some pointers on what and how. I dedicate this blog to my friends who had problems with interpretation of my trip’s notes ( I know, I know I have very bad handwriting J ), the people who I met on my journey and through the couuchsurfing ( http://www.couchsurfing.org/people/sweet.flowers/ ) and those who do not know me but maybe my info and trip will be useful for them in the future.
Oh, and for my parents and brothers who are waiting impatiently for my next ideas;)
Let’s start from the very beginning....
In the spring I went to Brussels, for my internship. It was supposed to be a continuation of the adventures in Estonia, where I was on the Erasmus Program.
The internship took place in the company organizing business meetings for investors (including business angels whom I devoted my master's thesis) and entrepreneurs.
There, I met wonderful people, including Viktoria. Since we both found ourselves at the same stage of life ( the end of the study), we decided to celebrate it and go for exotic trips.
The choice was…Balkans. OK, its not very exotic part of the world, compared to our original plans (such as India and China), but still fascinating and little-known! ;)
[1] Anioł biznesu - inwestor prywatny, który własne nadwyżki finansowe lokuje w nowe, dobrze rokujące firmy, które dzięki zastrzykowi kapitałowemu mogą rozwinąć skrzydła, dając wysoki wzrost wartości udziałów (www.polban.pl)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz